3 techniki które pomogą Ci dobrze nauczyć się angielskiego.

4/11/2018
Bartek Cis

Chcesz efektywnie nauczyć się języka angielskiego? Może robisz to już od jakiegoś czasu ale wyniki nie są zadawalające? Dzisiaj opowiem o trzech technikach które pomogą Ci w osiągnięciu swojego celu. Kto wie? Może nawet pomogą Ci w czymś więcej?

Czego się dzisiaj dowiesz?

Dzisiaj napiszę o tym jak podejść do nauki angielskiego. Oczywiście będzie konwencjonalna część gdzie napiszę o materiałach i takich tam ale skupię się też na tym dlaczego Twoje próby nauki angielskiego ( jeśli takowe były w przeszłości ) nie kończyły się tak jak chciałeś/aś.

Potem opiszę też swoją osobistą historię. Jak ja się uczyłem i gdzie były momenty przełomowe w tym procesie.

Dlaczego o tym piszę?

Jakiś czas temu dostałem maila który przypomniał mi o jednej ważnej rzeczy… Nasunęło mi się wtedy pytanie: Gdzie bym był w swoim życiu gdybym nie znał angielskiego?

Odpowiedź była prosta: Nie tu gdzie bym chciał…

Znajomość angielskiego to absolutnie podstawowa umiejętność w dzisiejszych czasach. Dla wszystkich. Wliczając w to programistów. Chcę Ci pomóc w zdobyciu tej cennej wiedzy. O ile już jej nie posiadasz oczywiście 🙂

Zanim zaczniemy…

Zatrzymaj się na moment. Nie chcę abyś przeleciał/a pobieżnie przez ten wpis. Nie o to w tym chodzi. Zaraz przeczytasz bardzo interesujące treści więc pozwól sobie się skupić. Kto wie co z tego wyniknie?

Nauka angielskiego

Powtarzasz sobie: “Muszę nauczyć się angielskiego!”. Baa… A może nawet idziesz o krok dalej i mówisz “Chcę nauczyć się angielskiego!” aby nie tworzyć presji tylko pewne uczucie potrzeby.

Masz na celowniku kursy i materiały, wybrałeś/aś szkołę językową czy cokolwiek innego. Czas rozpocząć naukę! Wszystko pójdzie jak z płatka… Masz rację ale najpierw użyj trzech technik które opiszę poniżej.

Technika 1 – Zrozum swój motyw

W życiu robimy wiele rzeczy. Czasem głupie ( bo to jest też ważne ) a czasem mniej głupie. Nazwijmy te drugie “mądrymi”.

Kiedy robimy rzeczy mądre to warto się nad nimi chwilę zastanowić. I pierwszym pytaniem które powinniśmy sobie zadać jest:

Po co ja to robię?

No właśnie po co w ogóle chcesz się nauczyć angielskiego? To bardzo ważne pytanie. Jak je przetrawić?

Kartka papieru

Weź do ręki kartkę i napisz dużymi drukowanymi literami “Po co mi znajomość angielskiego?”.

Popatrz się na nią i poniżej zacznij wypisywać odpowiedzi na to pytanie.

Mogą to być całkiem prozaiczne sprawy jak “Rodzice mi każą”, “Chce mieć dobre oceny”, “Bo wszyscy się uczą” ale mogą to być też bardziej ambitne kwestie jak “Chcę studiować za granicą”, “Chcę pracować w zagranicznej firmie”, “Chcę podróżować”, “Chcę budować międzynarodowy biznes”… Pomyśl nad tym co jest w życiu dla Ciebie ważne.

Kiedy masz już taką listę to powieś tą kartkę na ścianie lub na szafie. W takim miejscu aby była widoczna.

Każdego dnia kiedy masz luźniejszą chwilę patrz się na swoją listę. Dodawaj do niej lub usuwaj kolejne zdania. Chodzi o to, aby zostały tam tyle te które są dla Ciebie naprawdę ważne. To osobista sprawa. Nie próbuj nikogo naśladować. Rob tak przez tydzień. Jeśli trzeba to przez dwa 🙂

Rezultat

Jaki jest cel tego ćwiczenia? Chodzi o znalezienie powodu dlaczego chcesz się uczyć tego języka. Jeśli dojdziesz np. do odpowiedzi “Chcę zarabiać dużo pieniędzy” to znaczy, że motywuje Cię kasa. To skuteczny motywator.

Kiedy znasz swoją prawdziwą motywację to pokonasz wszelkie trudności jakie spotkasz na swojej drodze.

Co jeśli mi nie zależy?

Jeśli dojdziesz do wniosku, że Ci nie zależy to właśnie osiągnąłeś/aś wielki sukces! Dlaczego?

Doba ma 24h i masz tylko tyle czasu aby zmieścić swoje codzienne aktywności. Po co robić coś na czym Ci nie zależy? Coś co nie ma sensu? Lepiej dać sobie spokój. Właśnie wygrałeś/aś sporą część swojego życia 🙂

Technika 2 – Zrozum swój cel

No dobra. W tym momencie wiesz, że chcesz nauczyć się angielskiego. Jesteś nawet bardzo zmotywowany/a ale co to właściwie znaczy? Czego Ty się chcesz w zasadzie nauczyć?

Rozłóż to na części pierwsze

Mądry człowiek kiedyś powiedział: “Nic nie jest wystarczająco trudne jeśli rozłoży się to na etapy”. To prawda.

Z czego składa się angielski?

Tak w dość podstawowym zakresie można to ująć w ten sposób:

Gramatyka/pisanie

Działa ona w zupełnie inny sposób niż w polskim. Musisz znać czasy które tam występują wiedzieć jak i kiedy ich używać. Jest tego sporo ale w praktyce wystarczą te podstawowe jak Present Simple, Present Continuous, Past Simple, Past Perfect, Future Simple.

Najlepszą metodą na naukę gramatyki jest wypełnianie ćwiczeń w wersji papierowej. Kup sobie jakiś egzemplarz książki lub wydrukuj a potem krok po kroku wypełniaj. Dopasuj poziom trudności do swojej aktualnej wiedzy.

Naucz się też pisać e-maile 🙂

Słownictwo

To chyba oczywiste. Jak nie wiesz jak powiedzieć ‘kubek’ to poproszenie kogoś o podanie kubka będzie problematyczne.

Dobrą metodą na naukę słownictwa jest lektura jakiejś książki po angielsku. Weź sobie coś interesującego np. jak lubisz podróżować to czytaj przewodnik turystyczny.

Za każdym razem kiedy napotkasz słowo którego nie znasz to zapisz je na kartce czy gdzieś indziej i sprawdź w słowniku co ono oznacza. Jak masz taką listę to sobie ją czytaj i staraj zapamiętać.

Mówienie

Ten element często sprawia problemy u nas Polaków. Na początku możesz czuć pewien dyskomfort przy mówieniu myśląc: “A co jak mówię źle? Niepoprawnie gramatycznie? Akcent nie ten. Używam złego słówka?

Jak rozmawiam czasem Włochami lub Francuzami myślę sobie: “Ich angielski jest tragiczny! A mimo to się nie zająkną nawet i gadają jak potłuczeni…”. No właśnie… Dlaczego ja mam się przejmować takimi pierdołami jak “brak perfekcyjnego akcentu”? Przecież najważniejsze jest się po prostu skomunikować.

Aby sobie z tym poradzić trzeba po prostu ćwiczyć! Mów po angielsku głośno! W domu, w szkole, na uczelni, w pracy. Prowokuj sytuacje w których możesz mówić. Rozmawiaj z turystami, jedź na wycieczkę, znajdź partnera/partnerkę do nauki ( np. na Gumtree ). Po prostu działaj!

Słuchanie

Dla mnie osobiście to najtrudniejsza część… International English czyli to czego używa większość ludzi to pikuś… Gorzej jak zaczyna się rozmowa na Nativami… Ilość akcentów duża… Angielski u Szkota to zupełnie inna bajka niż u Anglika czy Australijczyka… Trzeba się osłuchać. Nie ma innej opcji.

Oglądaj filmy/seriale ale uwaga… bez napisów 🙂 Zatrudnij się jako przewodnik turystyczny 🙂 Weź lekcję u Native Speakera. Pojedź do angielsko-języcznego kraju… Dzwoń do ludzi zza granicy na Skype/Facebooku. Powiedz, że chcesz poćwiczyć angielski 🙂

Co teraz?

Teraz jak wiesz na jakich aspektach się skupić możesz lepiej zaplanować swój proces nauki. Rozróżnić co się z czym łączy i podzielić na mniejsze etapy 🙂

Gdzie się uczyć?

Już parę pomysłów padło. Najlepiej w szkole lub na uczelni 🙂 Ale jak już masz te czasy za sobą to zapisz się do szkoły językowej lub ucz się sam w domu.

Błogosławieństwem jest Youtube gdzie kursów jest masa. Z polskich rzeczy mogę polecić:

Godny polecenia jest też Mateusz Grzesiak i jego metoda:

Technika 3 – Określ ramy czasowe

To jest bardzo proste. Choć wiesz już czego się uczyć to aby miało to sens powiedz też kiedy chcesz się tego nauczyć 🙂 Bo może chcesz nauczyć się angielskiego dopiero na emeryturze?

Najłatwiejszą metodą jest wyznaczanie sobie celów np:

W ciągu miesiąca zrozumiem czas Present Simple.

W ciągu tygodnia poznam 100 nowych słówek.

W ciągu roku będę miał komunikatywny angielski.

W ciągu dwóch lat będę płynnie mówić po angielsku.

Sprawdzam

Każdy cel należy sprawdzić. Udało się to osiągnąć czy nie? Jeśli nie to może był zbyt ambitny? A może po prostu się opierdzielałeś/aś?

Konsekwencja

Kolejną kluczową kwestią jest to, że zdobywanie takiej umiejętności jak znajomość języka obcego jest bardzo poważną zmianą w funkcjonowaniu naszego myślenia/umysłu.

Trzeba mieć to na uwadze, że takie rzeczy nie dzieją z dnia na dzień i jedyną ścieżką aby to osiągnąć jest praca, cierpliwość i konsekwencja. Dobrze jeszcze jak się przy tym bawisz 🙂 Wtedy wszystko jest łatwiejsze.

Moja Historia

To teraz czas opowiem jak to było za mną…

Początki

W czasach kiedy chodziłem do podstawówki (II poł. lat 90) naukę języków obcych zaczynało się zazwyczaj w V klasie czyli w wielu 11 lat. W mojej szkole był niemiecki i rosyjski. Nie wiem dlaczego ale niemiecki mi jakoś kompletnie nie podchodził…

Angielski pojawił się dopiero w Gimbazjum (_RIP_) więc miałem 13 lat.

Pierwszy kontakt

Muszę przyznać, że od początku ten angielski mi się spodobał… Sam nie wiem czy to była ta gramatyka i składnia czy może młoda ładna Anglistka która zaczęła pracę po studiach w mojej szkole 🙂 No wiesz… Chłopcy w tym wieku zaczynają myśleć o czymś więcej niż tylko zabawa w piaskownicy 🙂

Chodziło się wtedy na te lekcje, gadało jakieś głupoty po angielsku, wypełniało te ćwiczenia i tak minęły 3 lata…

Wyższy poziom

Potem przyszły czasy liceum… Dobre nastawienie do angielskiego pozostało.

Niestety nie było już ładnej Pani sprawdzającej moją wiedzę. Jej miejsce zajęła zdecydowanie bardziej posunięta wiekiem Anglistka… Była za to znakomitą nauczycielką. Jej lekcje były naprawdę dobre. Rozwinąłem się bardzo w tym okresie.

Podsumowując lata szkolne. Jeśli chodzi o naukę angielskiego to wykorzystałem je dobrze. Trafiłem na dobre nauczycielki a mój własny entuzjazm pozwalał mi na łatwą naukę.

Studia

Studiowałem na uczelni technicznej więc angielski był tam traktowany po macoszemu. Były 2 semestry ( III i IV bodajże ) które wniosły lekkie odświeżenie. Bazowałem na wiedzy zdobytej w szkole. Generalnie stagnacja. Byłem na solidnym poziomie B2.

Po studiach planowałem wypłynąć na szerokie wody i rozpocząć pracę za granicą w jakieś dużej firmie. Na V roku zapisałem się na kurs do szkoły językowej. Miał się on skończyć egzaminem i certyfikatem na poziomie C1. Egzamin zdałem i pewny swoich umiejętności byłem gotowy na dorosłe życie!

Praca zawodowa

Po studiach zacząłem pracę jako Geofizyk w super firmie pod Londynem. Pamiętam mój pierwszy dzień w pracy…

Mój szef przyszedł do mnie coś mi tłumaczyć… Rozumiałem co 3-cie słowo… Myślałem: “A niech to! Co za bełkot!”… Hehe moje C1 dostało poważny policzek… Witaj w Anglii chłopcze 🙂

A czas tak płynął…

Mijały lata a ja poznawałem nowych ludzi, nowe akcenty i coś tam podciągnąłem swój angielski. Teraz uważam, że generalnie mówię płynnie ale to nie jest tak, że mam perfekcyjny akcent i zawsze kwieciście się wypowiadam używając całego zakresu słownika…

Czasem ma się lepszy dzień, czasem łatwiej się wypowiedzieć na dane tematy, czasem łatwiej się rozmawia z konkretnymi osobami. Czasem po prostu te wypowiedzi są lepsze a czasem gorsze… Tak po prostu jest 🙂 Nawet jak mówię po polsku. Czasem te słowa się nie kleją…

Nie ma co się przejmować takimi pierdołami…

Podsumowanie

Nauka angielskiego to jedna z tych umiejętności która może odmienić Twoje życie. Jest ważna. Jeśli Ci na tym naprawdę zależy to zawsze znajdziesz sposób aby to wszystko ogarnąć. Pamiętaj:

  1. Zrozum swoją motywację
  2. Zrozum co chcesz w ogóle osiągnąć
  3. Zrozum kiedy chcesz to osiągnąć

Na koniec chciałbym dedykować ten wpis Maćkowi.

Maciek! Nic co jest naprawdę warte wysiłku nie jest łatwe. Znajdź w sobie to coś i popchnij do przodu wszystkie swoje sprawy 🙂 Bo chyba o to właśnie chodzi?

warto

partnerzy:

dane kontaktowe:

kontakt@bedekodzic.pl

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial