Pułapka średniego rozwoju. Co to jest? Jak jej uniknąć?

Czy pracujesz jako Programista już od dłuższego czasu? Widzisz ciągle te oferty za bardzo dobre pieniądze? Twoi znajomi zmieniają pracę i zarabiają zdecydowanie więcej od Ciebie? Ty jakoś nie masz tak łatwo i nie możesz się skutecznie przebić przez ten “szklany sufit”. Twoi szefowie nie traktują Cię tak jak byś chciał/a? Może to pułapka średniego rozwoju?

Ah ta skala…

Jakoś to już tak jest na tym Świecie (a nawet szerzej), że rozmaite zjawiska mają analogiczne odpowiedniki w różnych skalach wielkości. O co mi chodzi? Np. planety krążą wokół Słońca a elektrony wokół jądra atomowego. Sytuacja podobna tylko skala inna. Do czego zmierzam?

Słyszę często w telewizji, że Nasz piękny kraj (czyt. Polska) tkwi w pułapce średniego rozwoju. Czym ona jest? Po prostu pracujemy nad średnimi rzeczami za średnie pieniądze. W praktyce jesteśmy podwykonawcami dla innych, lepiej rozwiniętych krajów np. Niemcy, Francja itp. Nie tworzymy zbyt wiele nowej jakości, nasze technologie (tu oczywiście generalizuje) nie są innowacyjne i trzeba to zmienić aby z tej pułapki średniego rozwoju uciec. Coś w tym jest… A przecież Polacy to taki kreatywny Naród. W czym rzecz?

O programowaniu wiem jeszcze bardzo mało i moja kariera nie osiągnęła jeszcze nawet średniego etapu ale pracowałem już kilka lat w innej branży i da się dostrzec pewne analogie. Poza tym kilku znajomych których mam pracujących jako programiści w zasadzie mówią podobne rzeczy (a pracują w różnych miejscach) tzn. uważam, że zarabiam za mało… Nie wiem czy to wynika z ich rozrośniętych ambicji czy może wpadli w coś co nazywam pułapką średniego rozwoju.

Pułapka średniego rozwoju.

Już od dawna jesteś samodzielny/a w swojej pracy i dostarczasz porządane wyniki. Dobrze pracujesz w grupie i tworzenie aplikacji oraz rozmaitych funkcjonalności idzie Ci w miarę gładko. Masz 2, 3, 4, X lat doświadczenia i patrząc na różne ogłoszenia o pracę teoretycznie powinieneś/aś zarabiać Xk PLN a zarabiasz tylko X/2k PLN. Szef nie jest skłonny dać Ci satysfakcjonującej podwyżki a Twoje CV odbija się od naprawdę fajnych ofert.

Na różnych spotkaniach czy chociażby w pracy widzisz wymiataczy i czasem zastanawiasz się: Jak oni to robią? Kurde nie każdy będzie Johnem Carmackiem bo z tym trzeba się też urodzić no ale stać mnie chyba na coś więcej? Oczywiście chciałbym uniknąć tego losu w moim przypadku i mam na ten temat pewne przemyślenia. Podzielę się nimi.

Obecna edukacja.

Pamiętam jak było kiedyś ( np.15-20 lat temu w czasach matrixa 🙂 ). Goście którzy szli na Informatykę (czyt. programowanie) to były mózgi. Nie mówię, że byli inteligentniejsi niż wszyscy dookoła ale średni poziom możliwości intelektualnych studentów informatyki był wyższy niż przeciętny. Studia były trudne i musieli przebrnąć przez niezłą sieczkę żeby dostać ten dyplom.

Dzisiaj jest inaczej bo Informatyka stała się dziedziną trochę masową. Każda jedna uczelnia ma jakąś informatykę a program bywa rozmaity. Poziom kształcenia znacząco spadł (porównanie matury z matematyki z 1999 i 2017 jest chyba wystarczającym argumentem) mimo wszystko studenci informatyki obijają się o wiele zagadnień które potem pomagają im dalszej karierze (nawet jeśli czasem wydają się one “niepotrzebne”).

Gorzej sprawa się ma z samoukami lub tymi którzy chodzą na komercyjne Bootcampy i klepaczami którzy nauczyli się jednej rzeczy i robią to cały czas. Osobiście należę do tej grupy i uważam, że moja edukacja techniczna (jeśli chodzi o IT)  jest bardzo “powierzchowna”.

Ja.

Nie rozumiem wielu rzeczy i uczę się jakiś konkretnych języków i wręcz konkretnych funkcjonalności np. zrobienie formularza, postawienie serwera itp. W praktyce po prostu kopiuje kawałki kodu trochę je modyfikując i krok po kroku buduję różne rzeczy. To działa i na końcu produkt jest gotowy. Za to jest kasa i o to chodzi ale co bym zrobił gdyby zabrać mi wszystkie poprzednie projekty, zabrać internet. Co bym zrobił? Raczej mało. Może jestem tutaj wyjątkiem. A może nie… Tak czy inaczej w ten sposób nigdy nie będę dobrym programistą bo nie rozumiem fundamentów tego fachu. Będę tworzył kolejne aplikacje ale one nigdy… nigdy nie będą innowacyjne technicznie. Będę siedział w pułapce średniego rozwoju…

Jaki mam plan?

Być może moje rozumowanie jest błędne bo siedzę w tym zbyt krótko i jestem początkujący ale chyba się trochę zagalopowałem z tą nauką JavaScriptu. Próbuje coś pisać w Angularze i Nodzie, uczę się Reacta, ES6, ES7,  ES1500-100-900 ale to wszystko jest tylko różna składnia i struktura służąca tym samym lub podobnym celom. Znanie tych wszystkich zasad wcale nie zrobi ze mnie lepszego programisty. Może lepszego wyrobnika… Speca od składni. Dlatego robię krok w tył 🙂

Powrót do korzeni.

Nie mam solidnego wykształcenia w kwestii szeroko rozumianego IT dlatego chcę uzupełnić swoją wiedzę. Chcę budować aplikacje internetowe lub mobilne dlatego zamierzam dogłębnie zrozumieć takie kwestię jak np. algorytmika, bazy danych, przeglądarki, kompilatory, komunikacja z serwerem, funkcjonalność aplikacji (UX, UI) i ich praktyczne zastosowanie. W perspektywie może AI. Chcę mieć zestaw komplementarnych umiejętności które pozwolą mi później odnaleźć się w różnych sytuacjach a nie tylko być ekspertem od składni np. JavaScriptu.

Nowe zakupy 🙂

Idąc dalej tym tokiem rozumowania postanowiłem zakupić sobie kilka książek żeby łatwiej rozpocząć naukę tych zagadnień. Jak już będę widział o co chodzi łatwiej będzie mi szukać wartościowych materiałów na necie jeśli będą potrzebne. Helion ma fajną promocję gdzie możesz kupić 3 dodatkowe książki za 5, 10 lub 20 PLN. Co kupiłem na pierwszy rzut?

Algorytmy 

Zaczynamy od algorytmów.

Piramidy, szyszki i inne konstrukcje algorytmiczne 

Jeszcze więcej algorytmów od tego samego autora. Wspieram polskich twórców 🙂

Złożoność obliczeniowa 

To jest trochę duże tomiszcze. Algorytmy, logika, wydajność zastosowanie w aplikacjach.

Funkcjonalność aplikacji mobilnych. Nowoczesne standardy UX i UI

Ta lektura nieco lżejsza o funkcjonalności aplikacji. Bardzo ważna rzecz wiedzieć co, po co się coś robi i jak ma działać.

Opowieści w obiektywie. Świat okiem Vincenta Laforeta

To trochę z innej bajki bo o fotografii. Swoją drogą fajne hobby ale czasem jak pracujesz nad swoim projektem dobrze mieć własne fajne grafiki a nie polegać tylko na fotografiach stockowych. Poza tym dobrze ruszyć tyłek sprzed kompa i pobawić się w plenerze 🙂

Przy wyborze tych pozycji oczywiście czytałem recenzje i patrzyłem na datę wydania bo wiedza ma być w miarę aktualne ale narazie nie wypowiadam się czy mi się te książki podobają czy nie. Bo nie wiem jeszcze. Tak czy inaczej przebrnięcie przez nie zajmie mi trochę czasu 🙂 Za wszystkie 5 nowiutkich książek z przesyłką zapłaciłem 94 PLN. Chyba spoko 🙂

Co jeszcze?

Pułapka średniego rozwoju to nie tylko braki w wiedzy technicznej. Liczy się też umiejętność komunikacji z innymi i Twoja osobowość. Nie zapominaj o tym 🙂

Podsumowanie

Wielu może się nie zgodzić ale uważam, że taka pułapka rzeczywiście istnieje. Nie ma nią jednoznacznej recepty (jak to już w życiu bywa…). Mimo to warto się nad tym czasem zastanowić dlaczego nie wszystko dzieje się tak jak byśmy chcieli. Chętnie przeczytał bym Wasze opinie na ten temat. Czy zauważyliście coś takiego w Waszym otoczeniu? Co jeszcze warto umieć aby być bardziej docenianym przez otoczenie?