Mój plan działania – cz 6 – Zwrot akcji… Praca w IT?

Chodzę już po tym Świecie od niemal 30 lat i jest jedna z życiowych zasad którą niedawno zrozumiałem: Nie ma co planować za wiele do przodu bo los bywa przewrotny. Układy potrafią się zmienić niemal z dnia na dzień i misterne plany działania można odłożyć na półkę. Dlaczego o tym piszę?

Mój plan działania.

W 2015 postanowiłem zrobić gwałtowny zwrot w swojej karierze. Zacząłem pracę w IT a od stycznia tego roku siedziałem jak wariat ucząc się prawie non stop Front-Endu. Zrobiłem w międzyczasie drogi kurs i zacząłem pisać tego bloga aby pomóc trochę innym w podobnej sytuacji do mnie i sprawdzić się jako twórca treści pisanych. Wszystko to w jednym celu- w maju zostać Front-End Developerem i klepać kod w otoczeniu speców w branży. Mamy czerwiec a ja dalej nie pracuje jako Dev… Dlaczego?

Przygotowania.

W serii o szukaniu pracy opisałem jak podejść do poszukiwań i konsekwentnie przygotowywałem się według tego schematu. Miałem do przygotowania kilka autorskich projektów stron do portfolio i innych mniejszych prac na Nodzie czy Angularze do wrzucenia na Githuba. Grafik był napięty. Miałem konkretny termin kiedy chciałem zacząć wysyłać moje CVki. Dosłownie dzień przed dniem o zadzwonił do mnie telefon…

Halo?

Rozmowa przebiegła mniej więcej tak:

  • Bartek, formujemy grupę sejsmiczną na nowy projekt. Jest miejsce. Jesteś zainteresowany? – mówi głos.
  • Gdzie będzie projekt? – odpowiadam.
  • W UK. – odpowiada głos.
  • Jak wyglądają rotacje? – pytam.
  • 6 na 3
  • Ile trwa projekt? – pytam znowu.
  • Pół roku, od czerwca do grudnia – słyszę odpowiedź.
  • Cholera, no to mi klina zabiłeś bo zamierzałem jutro zacząć wysyłać CV-ki na programistę… No nie wiem, nie wiem. – odpowiadam skonfundowany. – Jaka jest kasa? – pytam.
  • Tyle i tyle, ale trzeba będzie to wszystko jeszcze wyklarować – odpowiada mój rozmówca. – odpowiadaj szybko bo jest jeszcze kilku gości na liście do obdzwonienia… To jak?

Tutaj krótka dygresja. Dla kogoś ta konwersacja może wydawać się dość szorstka jednak w tej branży, w tym rodzaju działalności dobre maniery są używane czysto teoretycznie. Poza tym szybka kalkulacja powiedziała mi, że oferowane wynagrodzenie jest dla mnie baaardzo satysfakcjonujące…

  • A ta robota to na 100% pewna – pytam po raz kolejny.
  • Tak. To jak? – słyszę.
  • Zapisz mnie… – mówię w końcu.

W 5 minut kilka miesięcy pracy i planowania odeszło na dalszy plan. Zwrot o 180 stopni. Nie ukrywam, potrzebowałem kasy a tutaj zdarza się taka sytuacja…

O co chodzi?

Co to w ogóle za praca i dlaczego dostałem ten telefon? Pisałem, że wcześniej zajmowałem się innymi “poważniejszymi” rzeczami miałem przez to na myśli np. Geofizykę i poszukiwania sejsmiczne. W zasadzie to jestem profesjonalnym poszukiwaczem. Słyszeliście o geofizykach z AGH przy okazji złotego pociągu w Wałbrzychu? To ja jestem takim geofizykiem tylko zajmuje się większymi tematami niż poszukiwanie “skarbów” z georadarem.

W pracy wykorzystujemy np. takie zabawki:

A jak poszukiwania prowadzone są na morzach wtedy wypływa taki sprzęt:

Albo taki:

Nafta.

Jeszcze jako student związałem swoją przyszłość z branżą naftową. Wiele osób narzeka na naftę i mówi jakie to nie jest złe itp. Ma to wszystko swoje ciemne strony ale takie gadanie to jest trochę hipokryzja. Często po jakże intensywnym proteście ci ludzie (czyt. “ekolodzy”) wsiadają do swoich limuzyn lub aut napędzanych dieslem, ogrzewają domy gazem i ładują swojego nowe iPhona prądem powstałym z węgla…

Wiadomym jest, że lobby naftowe istnieje i nie pomaga w rozwoju wielu dziedzin nauki jednak na chwilę obecną nie ma wydolnej alternatywnej technologii dla paliw kopalnych. Firmy jak Tesla budują coraz lepsze auta jednak kosztują one fortunę i ciągle ustępują autom spalinowym. Trzeba jeszcze trochę poczekać na nowe rozwiązania.

Praca w nafcie.

Praca w tej branży dla wielu może wydawać się marzeniem. Bierzesz udział w wielkich projektach poszukiwawczych, masz najnowocześniejsze zabawki, podróżujesz po całym Świecie, zgarniasz dużą kasę. Jesteś eksploratorem. Robisz takie rzeczy jakie się ogląda w filmach (oczywiście filmy z rzeczywistością mają mało wspólnego). Po prostu wypas.

Jest jednak druga strona medalu. Jesteś ciągle na walizkach, pracujesz czasem w niebezpiecznych krajach, nie ma Cię w domu. Ciężko poznać swoją drugą połówkę, ciężko utrzymać związek, ciężko założyć rodzinę… A swojej kobiety niestety nie zabierzesz ze sobą na statek… No chyba, że też jest np. geofizykiem 🙂 Czas leci a Ty jeździsz po tym Świecie jak jakiś awanturnik. Młodszy się nie robisz…

Kolejną rzeczą jest też to, że w nafcie panuje teraz wielki kryzys. Największy od lat. Wielka polityka weszła butem do branży i tysiące ludzi poszło na bruk. Nafta nawet kiedy się podniesie bo napewno to nastąpi, to najlepsze lata chyba ma już za sobą. Pewna epoka się kończy. Ja tam nie chce być jakimś dinozaurem i odejść wraz z naftą 😛

IT.

IT to przyszłość. Nie wiem jak będzie wyglądał mój kolejny epizod z sejsmiką ale programowanie i sztuczna inteligencja to przyszłość. Będę pracował przy badaniach sejsmicznych a po godzinach szlifował mój warsztat. W między czasie będę miał przerwy w pracy np. po 2-3 tygodnie kiedy będę wracał do Polski i programował. Blog będzie ciągle uzupełniany o nowe treści a jak wrócę na dobre do PL to znajdę sobie w końcu tą pracę jako Dev!

Podsumowanie.

Z jednej strony trochę głupio i wahałem się czy wrzucić ten wpis na bloga. W końcu piszę tyle o szukaniu pracy i nauce kodu a tu nagle wywijam taki numer i jadę szukać ropy… Hehe tak jak mówiłem na początku, życie płata figle i dobrze się oswoić w tym faktem 🙂 Mimo to jeśli ktoś chce się dowiedzieć jak wyglądają współczesne poszukiwania ropy naftowej i jak to się robi w większych szczegółach, to napiszcie proszę w komentarzu. Stworzę wtedy osobny wpis(y) w którym opiszę ten jakże ciekawy proces!

  • skoro zajmujesz się zawodowo geofizyką i myślisz o programowaniu to może zastanów się nie tyle nad „webem” ale nad nauką C++/Javy i uderzaniem do firm tworzących oprogramowanie specjalistyczne dla geofizyki? Takich ludzi jest na rynku na prawdę mało, a jeszcze jeśli zdobędziesz praktyczne doświadczenie to już w ogóle…
    Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂

    • Bartłoś Ce

      Dzięki za miłe słowa i sugestie Tomek. Masz rację, rzeczywiście można tworzyć specjalistycznego softa tak jak powiedziałeś tylko robi się to głównie w UK, Francji i USA. U nas to w zasadzie nie istnieje na skalę przemysłową. Sęk w tym, że w moim przypadku taki manewr nie spełni dwóch podstawowych założeń:
      1. Nie będę mógł mieszkać w PL tylko gdzieś za granicą. To już w zasadzie mam teraz.
      2. Mimo iż będę programistą to generalnie ciągle będę siedział w nafcie i będę uzależniony od koniunktury. W kiepskich czasach będzie się trzeba katapultować gdzieś indziej 🙂
      Robienie czegoś swojego jeśli chodzi o softa w nafcie to syzyfowa praca bo obecne kombajny angażują setki/tysiące programistów i milionowe budżety. Czy jestem na tyle dobry żeby się przez nich przebić? Hmm… Webówki są pewniejsze 🙂

      • bardziej chciałem Ci zasugerować nie tyle tworzenie własnego softu lecz właśnie pomyślenie o zatrudnieniu się w firmie, tworzącej go komercyjnie i profesjonalnie 🙂 Warto mieć w razie czego jakieś pole manewru, a „webówki” znacznie łatwiej się nauczyć niż geofizyki czy programowania C++, ale co będziesz robić za 10 czy 15 lat to nie masz dziś pojęcia… różnie może być, sam jeszcze 7-8 lat temu myślałem, że po ukończeniu studiów budowlanych będę siedział w budowlance do emerytury… minęło kilka lat i postanowiłem powrócić do programowania (czym zajmowałem się już w czasach gimnazjum-liceum)…

        • Bartłoś Ce

          hehe dziwne czasy przyszły 🙂 Wiatr zmian jest wszechobecny… Dobrze jest się po prostu uczyć nowych rzeczy bo właśnie Ci ludzie którzy to robią będą mogli łatwiej odnaleźć się w sytuacji. Jakakolwiek by ona nie była 🙂

  • Łukasz

    🙂 widać że frontend jest dość popularny pośród geofizyków. Mi całkiem niedawno udało się już znaleźć pierwszą pracę jako frontend developer ( po blisko półrocznych poszukiwaniach ). A mam za sobą 11 lat pracy terenowej w GK. Także pozdrawiam Kolegę po fachu.

    • Bartłoś Ce

      Hehe również pozdrawiam kolegę 🙂 Sam w GK pracowałem na 3-4 tematach kilka lat temu 🙂

  • Łukasz Sobola

    Od paru lat jestem frontem, ale chętnie poczytam o poszukiwaniu ropy, więc jeśli będziesz miał chwilę to wrzuć proszę jakiś wpis. Fajnie się Ciebie czyta. Sam też zbieram się do stworzenia własnego bloga, ale jak to w życiu bywa czasu ciągle mało. I tak wiem, że to zawsze dobra wymówka 🙂 W każdym razie powodzenia na robocie i czekam na dalsze wpisy.

    • Bartłoś Ce

      Hehe dzięki Łukasz 🙂 W takim razie przygotuję małą serię na temat: „Jak znaleść ropę naftową” 🙂 To będzie taka ciekawostka dla developerów 🙂