Digital Nomad. Opcja Manchester i Liverpool.

5/2/2018

Pracujesz zdalnie i szukasz miejsca gdzie mógłbyś skupić się na pisaniu kodu a zarazem znaleść inspirację do dalszej pracy? Może warto sprawdzić angielski Manchester? Stąd już do Liverpoolu rzut beretem więc warto zahaczyć się też tam…

O czym jest ten wpis?

Dzisiaj przedstawię jedno z miejsc (a w zasadzie dwa miasta) gdzie można wybrać się pracując zdalnie- Manchester i Liverpool. Są one bardzo blisko siebie.

Chinatown w Manchesterze.

Nie będzie to nic w stylu poradnika turystycznego. Skupię się bardziej na odczuciach i ogólnym wrażeniu jakie zrobiły na mnie te miejsca. Jak ktoś chcę dowiedzieć się więcej o atrakcjach i historii to warto sprawdzić np. Tripadvisora czy Wikipedię. To w końcu nie jest blog podróżniczy 🙂

Digital Nomad

Ten wpis jest częścią serii o Digital Nomadzie. Digital Nomad to istota która dzięki nowym technologiom może uwolnić się z okowów biurowej monotonii i ruszyć w Świat w poszukiwaniu inspiracji. To osoba która może zabrać swoją pracę zawodową w niemal dowolne miejsce na Ziemi i stamtąd dzielić się swoimi umiejętnościami z zespołem profesjonalistów pracujących nad zaawansowanymi projektami. Digital Nomad to coś więcej niż tylko zwykły slogan. To ktoś wyjątkowy. To możesz być właśnie Ty…

Dlaczego Manchester i Liverpool?

Powód jest bardzo prozaiczny. Skończyłem pracę przy poprzednim projekcie w UK. Chciałem dostać się z powrotem do PL a ceny biletów z Liverpoolu były tak atrakcyjne (20GBP), że postanowiłem wyruszyć w tamtym kierunku i zostać na kilka dni. Przecież to tylko 3h pociągiem od miejsca gdzie się znajdowałem a nigdy wcześniej nie widziałem tych wspaniałych miast.

Kamienica w Manchesterze.

Digital Nomad i ciepłe kraje

Jako, że jest to pierwszy wpis w tej serii to napiszę o tym.

Wydaje mi się, że jest utarty jakiś schemat co do celów podróży przy wyborze pracy zdalnej tzn. kierunek ciepłe kraje. Bo tam ciepło i często tanio. Nie mogę polemizować z tym, że ciepłe kraje są fajne ale one zazwyczaj dostarczają określonych wrażeń. Czasem jednak ktoś może poszukiwać czegoś innego. A czego może chcieć taki Digital Nomad?

Relaks

Chcesz się po prostu wyluzować. Wtedy tropikalne wyspy są świetne.

Zrozumienie

Jedziesz do krajów o słabym poziomie rozwoju gospodarczego. Schodzisz z utartych szlaków. Widzisz jak naprawdę żyją lokalne kultury. Zdajesz sobie sprawę jakie miałeś szczęście rodząc się w Polsce. Rozumiesz miałkość Twoich codziennych problemów. Rozumiesz swoje życie coraz lepiej…

Piękno

Świat jest niesamowity a jego architekt to niedościgniony geniusz. Przyroda i środowisko naturalne potrafią wprawić w zachwyt jak chyba nic innego. Są natchnieniem.

Inspiracja

Ta może płynąć z przyrody (np. pulpity na MacBookach…) jednak chodzi mi teraz o inspirację pochodzącą z działalności człowieka. Człowiek przez wieki stworzył wiele unikatowych kultur i imperiów. Heroizm przodków i ślady jakie po sobie zostawili mogą dać nam wiele wskazówek w codziennym życiu. Warto odwiedzać legendarne miasta, warto czytać o historii ich mieszkańców, warto wiedzieć jak udało im się dokonać tak wiele. Warto się od nich uczyć.

Oczywiście Digital Nomad może oczekiwać od swoich podróży znacznie więcej jednak chcę tylko podkreślić fakt, że mamy różne potrzeby i nie warto się zamykać tylko na ciepłe kraje. Wielkie Miasta mają wiele do zaoferowania a do takich należą właśnie Manchester i Liverpool.

To smok czy lew? Chinatown w Liverpoolu.

Niestety spędziłem tam tylko 3 dni i jest bardzo dużo atrakcji których nie udało mi się odwiedzić.

Suche fakty- koszty

Parę kwestii dotyczących kasy. Loty czy to do Manchesteru czy Liverpoolu może dostać dość tanio (od 15 GBP) z wielu lotnisk w Polsce. Można je kupić np. w Ryanair albo Wizzair. Koszt przejazdu z jednego miasta do drugiego to jakieś 5 GBP jeśli kupisz bilet np. online. Oczywiście może być to nawet 15 GBP i więcej jeśli kupisz bilet na stacji lub jedziesz w godzinach szczytu.

Bilety w komunikacji miejskiej wahają się w cenach 2,2-3 GBP. Można kupować bilety dzienne wtedy taniej.

Wyżywienie to temat otwarty. Zależy ile i co jesz ale ja kupowałem solidne kebaby u za 3,5-4 GBP. Można też kupować przecenione gotowe posiłki z bieżącą datą spożycia na promocjach w marketach w Tesco czy Sainsbury za 0,5-1GBP więc po taniości. Kawa w kawiarni to 1,5-3 GBP. Piwo podobnie.

Jeśli chodzi o zakwaterowanie to można znaleść nawet mały jednoosobowy pokoik w dobrej lokalizacji za ok. 15-20 GBP za noc. Spanie w hostelach uważam za średnie rozwiązanie jeśli masz wykonać jakąkolwiek pracę. Ja do tego potrzebuje względnego spokoju i skupienia o co często trudno w hostelach. Generalnie polecam sprawdzić booking.com wydaje mi się, że są tańsi niż np. trivago) lub airbnb. Są też oczywiście inne miejsca.

Generalnie może spędzić tam kilka dni bez wydawania majątku.

Fotografie

Jak zresztą widać we wpisie wrzucam zdjęcia z mojego wypadu. Przepraszam za ich średnią jakość bo miałem do dyspozycji tylko telefon a ze światłem było różnie. Generalnie nie oddają one uroku tych miast 🙂

Wygląda znajomo? Nabrzeże w Liverpoolu.

Manchester

Od niego zacząłem. Nie miałem żadnych oczekiwań. Miasto mnie zauroczyło. Mam sentyment do angielskiego imperializmu bo mieszkałem tam kiedyś na stałe. Często odwiedzałem Londyn i podziwiałem jego monumentalną architekturę. Manchester jest inny. Choć pełno tu budynków nawiązujących to dawnej potęgi Wielkiej Brytanii to jest on jest znakomitą mieszanką styli. Nie czułem tu kosmopolitycznego blichtru jak w stolicy. Czułem, że to jest miasto do życia. Miasto które jest dla ludzi a nie na odwrót.

Jeden z wielu budynków gildii kupieckich.

Już Rzymianie dostrzegli walory tej lokalizacji i założyli tu fort podczas swojego podboju Brytanii. Dzisiaj widać fundamenty i rekonstrukcję jednej z bram z pierwotnego obozu.

Mówi się, że Manchester jest angielską stolicą muzyki i mogłem to odczuć. Na ulicach grała muzyka a ludzie wyluzowani chodzili po ulicach. Wszędzie było pełno stylowych kawiarnii i pubów stworzonych do tego aby skusić Cię swoim ciepłem i pozwolić Ci zapomnieć się przy smaku kawy lub lokalnego piwa. Po południami robi się trochę tłoczno więc jak ktoś lubi pracować w lokalu to zdecydowanie lepiej robić to w ciągu dnia.

Kręcą jakiś film.

Bardzo podobają mi się stare angielskie puby budowane jeszcze w XVIII wieku czyli sprzed rewolucji przemysłowej. Te stare drewno, belki które chyba sam Bóg wie jakim cudem są jeszcze w stanie podtrzymywać konstrukcję całego budynku.

Wiele się piwa przelało w tej karczmie.

W architekturze wyraźnie widać nadejście rewolucji przemysłowej kiedy na szeroką skalę zaczęto budować budynki z cegły. Są one generalnie ordynarne i raczej brzydkie. Takie były czasy. Dopiero później kiedy Wielka Brytania stała się prawdziwym imperium zaczęto stawiać monumentalne gmachy które budzą podziw do dziś.

Industrial.

Co dalej?

Za perełki uważam Katedrę i Ratusz. Lubię zwiedzać kościoły. Ich wnętrza często powalają. Przynajmniej mnie 🙂 Ratusz to monument wręcz na skalę światową i nie brakuje mi nic do sławnego Big Bena.

Ratusz w Manchesterze.

Czasy powojenne to masa betonu. Co prawda wygląda to trochę lepiej niż to co robiono u nas za PRL ale do zachwytu mi daleko. Epoka współczesna to szkło i stal. Jest tego tu bardzo dużo. Manchester to bardzo nowoczesne miasto.

Współczesna architektura.

Dwie wielkie kluby mają tu siedzibę: City i United. Zwiedziłem stadion United- Old Trafford. Wycieczka po stadionie bardzo mi się podobała. Widziałem kuluary, salę konferencyjną, szatnie piłkarzy, lożę VIP czy gabloty pełne trofeów wypełnione po brzegi. Koszt to 18 GBP. Pamiętajcie, żeby nie iść tam z bagażem samolotowym (hehe) bo będzie trzeba wszystko rozpakować na kontroli.

Puchar Ligi Mistrzów.

Widok na stadion z perspektywy murawy. Widać aparaturę do nagrzewania trawy.

Liverpool

Na wyjściu z dworca.

Po wizycie w Manchesterze nie spodziewałem się, że Liverpool mnie zaskoczy. Myliłem się. Po wyjściu z dworca kolejowego który sam w sobie jest piękny rzuciła mi się w oczy monumentalna imperialna architektura. Końcówka XIX i początek XX to zaprawdę był czas Imperiów w Europie. Podobne rzeczy widać też w innych miastach np. Berlinie tzn. miasta były stylizowane na wzór starożytnego Rzymu gdzie gmachy miały bogatą kolumnadę i pełno rzeźb.

Pomnik The Beatles. To tu się zaczęło.

Stare miasto jest po prostu pełne pięknych kamienic. Widać, że kiedyś było tu bardzo dużo pieniędzy. Wielkie wrażenie zrobiły na mnie budynki przy nabrzeżu. Kiedy na nie patrzyłem pomyślałem o Batmanie i Gotham City. Po prostu wypisz wymaluj. Jestem przekonany, że Liverpool był inspiracją dla wielu amerykańskich miast które się rozrastały w poźniejszych dekadach.

Witaj w Gotham City.

Godne uwagi są doki Alberta. To tam zawijały kupieckie statki obładowane dobrami z całego świata.

Doki.

Na sam koniec poszedłem do Katedry. Wnętrze po prostu zapiera dech w piersiach… Gdyby tylko zdjęcia mogły oddać jej piękno…

Witraż w Katedrze.

Liverpool vs Manchester

Na początku zagadką było dla mnie jak tak dwa znaczące miasta mogły powstać w tak niewielkiej odległości od siebie (50 km)?

Liverpool był portem morskim i odnoszę wrażenie, że był sporo bogatszy. Następnie towary były transportowane siecią kanałów do Manchesteru który najprawdopodobniej miał lepiej rozwiniętą sieć kolejową. Stamtąd dobra były wysyłane do reszty kraju. Taki system naczyń połączonych.

W obydwu przypadkach stare miasta są bardzo ciasne. Wąskie ulice i wysokie budynki. Wszystko jest tak upakowane. Najwidoczniej Anglicy tak już mają. Poza centrum jest morze mniej lub bardziej ładnych domów z cegły. Nic interesującego.

Wąska ulica Liverpoolu nocą.

Te dwa miasta były koniem napędowym dla angielskiej rewolucji przemysłowej. W ogóle odnoszę wrażenie, że Anglia to było trochę zadupie zanim zbudowali to swoje imperium. Poza kościołami nie ma tam zbyt wiele zbyt wiele zabytków z czasów wcześniejszych jak chociażby XVI wieczna starówka Lublina.

Obecnie wydaje mi się, że Manchester rozwija się lepiej i jest tu więcej kapitału. Wydaje mi się też, że jest mniej etnicznie angielski.

Czy warto?

Oczywiście warto odwiedzić te dwa miasta. Zakładając, że zabieramy pracę ze sobą to można tam spędzić wspaniały tydzień. Jest kultura, jest historia, jest inspiracja.

Angielski Imperializm

Przechadzają się tymi ulicami przychodziło mi do głowy jak nieustraszeni musieli być Ci ludzie którzy stworzyli z raczej małej wyspy na peryferiach współczesnego im Świata wspaniałe imperium które było niedoścignione przez ponad 100 lat.

Jakie lekcję z tej opowieści moglibyśmy wynieść my jako Polacy? Co robić aby Nasz kraj był inspiracją dla Narodów Świata? Jak żyć się pytam?

Podsumowanie

Zarówno Manchester jak i Liverpool to wspaniałe miasta. Teraz rozumiem, dlaczego jedno z nich znalazło się w Eurobusiness’ie 🙂

Podziel się z innymi 🙂

Piszę dla was tego bloga bo lubię aplikacje internetowe. Mogę je projektować, kodować a potem o nich pisać czując dreszczyk ekscytacji za każdym razem gdy trafię na coś nowego. Bo uczymy się całe życie. Prawda?

Warto
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Podoba Ci się ten blog? Podziel się ze znajomymi!

  • Facebook
    Facebook
  • Twitter
    Visit Us