Liberec i wypad na narty.

Zima powoli chyli się ku końcowi więc z grupą znajomych postanowiliśmy jeszcze z niej skorzystać i pojechać na narty. Nic wielkiego, żeby było w miarę blisko i zarazem fajnie. Wybraliśmy Liberec i ostatni weekend lutego (a zarazem ostatki) przyszło mi spędzić w Czechach.

O mieście.

Liberec nazywany jest zimową stolicą Czech i mieszka tam ok. 106 tys. ludzi. Położony jest u podnóża Jestedu – szczytu o wysokości 1012 m n.p.m. Miasto zbudowane na wielu wzniesieniach i dolinach więc ulice są pokręcone mniej więcej jak włosy tego gościa.

Chociaż miasto jest czeskie to przez wiele lat znajdowało się w obrębie administracji austriackiej i niemieckiej co widać po architekturze. Samo miasto jest dość ładne, szczególnie ratusz. Polecam wybrać się na ulicę Masarykovą gdzie jest pełno pięknych willi z przełomu XIX/XX wieku. Widać, że kiedyś to miasto było bardzo zamożne. Nie wiem czy we Wrocławiu widziałem tyle pięknych willi  w jednym miejscu.

Liberec i narty.

Na stoki z centrum można dostać się tramwajem nr 3 w około 20 minut. Sam kompleks oferuje dość sporo tras i średnio-zaawansowany narciarz może spokojnie spędzić aktywnie weekend nie nudząc się zbytnio. Najdłuższe trasy mają ok. 1500 m. Znajdzie się nawet jedna czarna. Ogólnie było dość ciepło więc warunki były nie najlepsze. W pewnym momencie nawet padał śnieg ale generalnie jeździło się po lodzie.

Ile za narty?

A więc ceny w sezonie 2017:

Wynajem nart+butów – Cały dzień – 450 KC ~ 70 PLN

Wynajem nart+butów – 4 godziny – 350 KC ~ 55 PLN

Karnet na cały dzień – 590 KC ~ 90 PLN

Karnet na 4 godziny – 450 KC ~ 70 PLN

Karnet na 3 godziny od 13 do 16 – 250 KC ~ 40 PLN

Minusem jest to, że stoki nie mają oświetlenia i w zasadzie zamykają je o 16.30 . Opłaca się kupić karnet od 13 do 16.

Więcej info po czesku TUTAJ

Życie Nocne.

Wydawało mi się, że w Czechach to się ludzie bawią ale w sumie się trochę rozczarowałem. Miasto nie jest duże i w sobotę wieczorem świeciło trochę pustkami. W centrum nie ma nawet monopolowego żeby sobie kupić jakiś alkohol po 21. Ciężko znaleść jakiś klub bo te raczej są na uboczu więc zajęło nam ze 30 minut żeby znaleść cokolwiek. W klubach wszyscy palą papierosy więc jest generalnie siekiera wszędzie. Czeszki lubią się bawić i są komunikatywne ale faceci jacyś trochę bez ikry. Czesi prawie w ogóle nie piją wódki i jedyną jaką zdołaliśmy dostać to Finlandia.

Ceny w lokalach.

Obiad – 80-160 KC – 12-25 PLN

Zupa (Polevka) – 30 KC – 5 PLN

Piwo – 35 KC – 6 PLN

Piwo w sklepie – od 8 KC – 1,3 PLN

Herbata – 40 KC – 7 PLN

Finlandia 40ml – 50 KC – 8 PLN

Podsumowanie

Może Liberec nie jest najpiękniejszym miastem jakie widziałem do tej pory jednak w sezonie zimowym można zdecydowanie wybrać się tam na weekend. Oferuje ciekawą architekturę, fajne stoki narciarskie i ładne krajobrazy (zwłaszcza ze szczytu Jested). Ceny są atrakcyjne dlatego można spokojnie cieszyć się czeską gościnnością. Amatorzy skoków narciarskich mogą nacieszyć się piękną skocznią i jeszcze ładniejszym kompleksem w niedalekim Harahovie który jest w zasadzie po drodze. Zapraszam do obejrzenia małej galerii z Liberca.