Mój plan działania- co robić? Część 2- Start Bootcampu.

Stało się to na co czekałem od miesiąca- w poniedziałek zaczął się Bootcamp z Front-Endu na który się zapisałem w jednej z firm. W tym wpisie opiszę moje wrażenie z pierwszego dnia szkolenia czyli HTML CSS.

Co i jak.

Szkolenie które wybrałem odbywa się w trybie dzienno-zdalnym w Warszawie. W związku z tym, że mieszkam we Wrocławiu musiałem wstać na 5 rano żeby zdążyć na pociąg. Szkolenie zaczęło się o 9.00. Dlaczego tryb dzienno-zdalny? Bo składa się ono z 3 głównych części, każda część to 3 tygodnie. Te 3 tygodnie to jeden tydzień całodziennych szkoleń w biurze i dwa tygodnie pracy własnej w domu. Pierwsza część szkolenia poświęcona jest podstawom tzn. HTML CSS + frameworki CSSa.

Pierwsze wrażenie.

Trochę się spóźniłem. Na salę wszedłem jako ostatni, sama sala była dość ciasna. Grupa składała się z 8 osób i prowadzącego który miał podłączonego kompa do dużego telewizora wiszącego na ekranie więc można było śledzić na bierząco jego działania. Byłem przygotowany na używanie swojego własnego laptopa ale w salce były przyzwoite komputery stacjonarne z monitorami 21 cali. Siadam do ostatniego wolnego biurka i… zaskoczenie 🙂 Bardzo miłe.

HTML CSS – Zaprojektuj i zbuduj witrynę WWW.

Patrzę i widzę piękną nową książkę wydawnictwa Helion pt. “HTML i CSS – Zaprojektuj i zbuduj witrynę WWW”. Nie spodziewałem się tego a każdy dostał ją w pakiecie do pierwszej części. Otwieram tą książkę i jestem zachwycony, wydana jest wspaniale. Widziałem już kilka pozycji tego rodzaju i nie zachęcały one specjalnie do lektury. A tutaj? Wysokiej jakości papier kredowy, dużo kolorów, grafik, przykładów kodu, objaśnień. Po prostu chce się ją czytać- jak jakiś atlas dla dzieci.

Jeśli chodzi o zawartość to wydaje się ona pokrywać wiekszą część HTMLa i klasycznego CSSa. Do tego wiele kwestii dotyczących grafiki, projektowania stron, SEO czy analityki. Oryginalnie wydana w roku 2011 więc trochę starawa ale opisuje już wszystko w standardach HTML5 i CSS3 czyli takie które są używane do dziś. TUTAJ strona wydawnictwa. Książka kosztuje 79PLN i wydaje się mieć dobre recenzje.

Fajne jest też to, że wydawnictwo udostępnia do ściągnięcia wszystkie przykłady zawarte w książce. Można więc je sobie ściągnąć, przestudiować i zdecydować czy warto kupować wersję papierową okraszoną komentarzami. Plik dostępny TUTAJ. Dodatkowe informacje  TUTAJ

Przerobiony materiał.

Co zrobiliśmy na szkoleniu pierwszego dnia? W zasadzie to dość sporo. Gdybym nie przygotowywał się darmowymi kursami i przyszedł bez żadnej wiedzy to by mi się czacha przegrzała.

Przerobiliśmy w zasadzie całą strukturę HTMLa z większością używanych selektorów, klas, id, tabel i formularzy a po południu podstawy CSSa. Po tym jednym dniu uczeń jest w stanie zbudować najprostszą stronę internetową i ją wystylować.

Minusy pierwszego dnia.

Nie wszystko było jednak tak kolorowe i co mi się osobiście nie podobało:

  • nie było wyraźnej struktury szkolenia. Prowadzący skakał trochę od tematu do tematu i jak ktoś nic wcześniej nie umiał to mógł się czuć zagubiony.
  • na kompach nie było zainstalowanego żadnego porządnego edytora tekstu czy środowiska developerskiego. Prowadzący nie miał konkretnych rekomendacji i gdyby nie kilku kolegów którzy ściągnęli Bracketsa to byśmy kodzili w jakimś notatniku. 
  • trochę mała sala ale miało to też dobre strony.
  • nie dowiedziałem się jaka jest dokładna koncepcja na dwa tygodnie pracy własnej w domu.

Plusy pierwszego dnia.

Jak są minusy to też wypiszę kilka plusów:

  • obecność trenera który tłumaczy najlepsze praktyki.
  • jak coś jest jasne to idziemy dalej i nie tracimy czasu, wszystko jest elastyczne.
  • sporo przerw na oddech gdzie można zjeść ciastko i wypić kawę/herbatę/wodę. Wszystko w cenie szkolenia.
  • porządny obiad w pobliskiej knajpie. Jesz ile chcesz 🙂 W cenie szkolenia.
  • współpraca z kolegami – monitory są blisko siebie więc można się konsultować i wspólnie rozwiązywać problemy.

Podsumowanie

Generalnie pierwszy dzień na plus. Jestem zadowolony. Oby tak dalej.


Bartek Cis

Piszę dla was tego bloga bo lubię aplikacje internetowe. Mogę je projektować, kodować a potem o nich pisać czując dreszczyk ekscytacji za każdym razem gdy trafię na coś nowego. Bo uczymy się całe życie. Prawda?
  • Jestem w podobnej sytuacji co Ty. Również kodzę od jakiegoś czasu i jestem po jednym bootcampie. Trzymam kciuki! Będę tu zaglądał no i oczywiście zapraszam do siebie 🙂

    • Bartłoś Ce

      Cześć Remigiusz. Miło słyszeć, że podjąłeś wyzwanie i walczysz z kodem. Jak widać nasza praca jest potrzebna i zainteresowanie tematem jest spore. To motywacja do dalszych wysiłków i rozwoju 🙂 Również trzymam kciuki i będę śledził Twojego bloga 🙂